Zaczynam w końcu pisać bloga
Długo się zastanawiałam jak go nazwać, jak się do tego zabrać. Ale w końcu przyszedł ten czas, że pora zacząć, nie ma sensu dłużej czekać. Ten blog będzie może trochę inny niż wszystkie, dlatego bardzo zapraszam do jego śledzenia. Taki tytuł, ponieważ uważam, że patrząc na swoje życie mogę przekazać innym dużo, a oni mogą z tego skorzystać, bądź nie. W tym trudnym czasie pandemii ciężko od czegokolwiek zacząć. Bardzo bym chciała, aby osoby czytające, nie mówiły w stylu -patrz, przecież to jakaś ściema to co ona pisze, przecież to nie możliwe . Otòż kochani wiedzcie, że to co tu pisze będzie tylko życiem przeżytym przeze mnie i prawdą, która się tu pojawi .
Trochę opiszę Wam o sobie. Urodziłam się w czasach PRL-U, pamiętam kolejki za kawą, cukierkami, które pani pakowała w papier, czekoladę Twardowską i dosłownie brakowało wszystkiego. Pierwszy rok życia spędziłam u babci w ciasnym mieszkaniu w bloku. A potem zaczęliśmy mieszkać u drugiej babci na wsi. Tam też urodził się mój brat .Rodzice chodzili do pracy, a nami z początku opiekowała się babcia (mama mojego taty.)
Gdy byliśmy mniej więcej w wieku około 3- 4 lat mieliśmy kompanów do zabawy - nasze 2 młodsze kuzynki, które mieszkały też u mojej babci razem ze swoimi rodzicami . Było też tam ciasnawo, bo był to dom jednorodzinny co prawda, ale dużo osób tam mieszkało. My to jeden pokój z aneksem kuchennym.W między czasie rodzice zaczęli budować dom w tej samej miejscowości. Nie pamiętam już ile lat trwało to budowanie domu. Ale przeprowadziliśmy się do niego w 1984 roku. W tymże roku urodziła się moja siostra. Od tego czasu w nim mieszkamy. Cieszyliśmy się bardzo, jak to dzieci na tą przeprowadzkę. Pojawił się też wówczas nasz pierwszy kot i pies, którego chcieliśmy mieć i męczyliśmy każdego dnia o to rodzicòw. Oj co myśmy nie robili z moim bratem, na tą myśl ,aż czasem się włosy jeżą ! Mama pracowała wtedy w przychodni a tato jako kierowca autobusu. Zostawaliśmy z bratem z moją siostrą często, np. gdy tato szedł do pracy ,a mama wracała ze swojej dopiero za jakieś 2 godziny. Więc często wtedy usypialiśmy siostrę i jak to dzieciaki wymyślaliśmy różne rzeczy .Nie było wówczas komórek , gier komputerowych, czy różnych zabawek, które dzieci mają teraz .
Komentarze
Prześlij komentarz